Nie sprzedaję wiedzy z kursu. Pokazuję to, co sam zrobiłem, żeby wyjść z cyklu "pracuję więcej, żeby nadążyć". Historia poniżej — krótka, bo to most, nie identyfikacja.
Operacyjka, agencja, AI — w każdym ten sam problem: za dużo w głowie, za mało struktury.
Tydzień w tydzień: wszystko w głowie, nic w systemie. Kalendarz w jednym miejscu, taski w drugim, notatki gdzieś między. Wypalony w piątek, próbuję odzyskać siły w weekend, w poniedziałek od nowa. Nauczyłem się czegoś: praca bez struktury to studnia bez dna.
Zacząłem zapisywać wszystko: notatki w jednym programie, zadania w drugim, kalendarz spinający to w rytm tygodnia. Nie listy "do zrobienia" — cały sposób pracy. I pierwszy raz zobaczyłem, że można pracować mniej, a zrobić więcej.
Asystent AI zaczął pisać posty, odpowiadać na maile, robić notatki ze spotkań, kontaktować się z klientem za mnie. Sam jeden, jakbym miał trzyosobowe biuro. Tylko że nie chodzi na obiad.
Muszyński.online, Common Roots, Metropolix — trzy projekty na różnych etapach. Plus pierwsi klienci brandowi, którym buduję markę osobistą od zera. Każdy z nich był tam, gdzie ja byłem 3 lata temu: tonął w operacyjce, z paraliżem "skąd w ogóle zacząć".
Nie doradzam "jakiego AI użyć". Najpierw układamy, co, dla kogo i po co — dopiero potem podpinamy AI tam, gdzie ma sens.
Trzy projekty na różnych etapach. Jedna dojrzała, druga w fazie wzrostu, trzecia świeżutka. Trzy różne branże, ten sam sposób budowania.
Buduję klientom markę osobistą pod klucz — stronę, sposób mówienia o sobie, ścieżkę dla nowych ludzi. Dziś dwóch klientów, miejsca dla trzeciego są.
Sześć stron, które dziś sprzedają, zbierają kontakty i edukują. Plus asystenci AI, którzy odpowiadają klientom 24/7 i piszą za mnie posty.
Tu nie chodzi o markę. Tu chodzi o to, żebym mógł patrzeć w lustro po skończonym projekcie.
20h materiału, z którego 2h jest użyteczne? Nie. Wolę pracować z kilkoma osobami nad konkretnym wąskim gardłem, niż mieć 500 osób, które po tygodniu zapomnieli.
Jeśli pytasz o rekomendację — dostajesz rekomendację. Jeśli nie wiem, mówię "nie wiem". Ale nie chowam się za "to zależy od kontekstu".
W 15 minut widzę, czy mogę pomóc. Jeśli nie — polecam komu zadzwonić. Twoje pieniądze są za dobre, żebym bawił się w "może się uda".
Nie potrzebujesz 12 agentów. Potrzebujesz struktury, która pozwoli Ci uruchomić 3 i pokazać, że działają. Potem skalujesz.
Wąskie gardła są uniwersalne: komunikacja, operacja, treść, sprzedaż. Nazwy branż są różne — mechanizmy te same.
Bez handlu, bez slajdów. Po prostu poznajmy się i sprawdźmy, czy nasze drogi mają sens, żeby się przeciąć.